
Zygmunt Piasecki autor książek :„ Dzieje Radziejowa i powiatu radziejowskiego w latach 1956-1990” oraz „Niezwykłe dzieje zwykłych ludzi na Kujawach 1939-1950” ,jak i książki „Starość może być radosna” a także autor wierszy i esejów, publikowanych na stronie http://www.piasecki2007.republika.pl, podejmuje się ciekawego i myślę trudnego tematu
- „ Co robić, a czego nie robić, żeby godnie żyć”. W najbliższych
dniach ukaże się pełny tekst związany z tym tematem.
Przeglądając rękopis
warto zasygnalizować, że opracowanie tematu zawierać będzie przysłowia oraz
myśli refleksyjne zaczerpnięte z życia, książek.
Autor stwierdza, że ludzie przede wszystkim uczą się tego jak mieć, a rzadziej tego jak być. Żeby być sobą trzeba najpierw być kimś. Jeśli masz jesteś kimś. Wielu ludzi żyje źle, bo nikt im nie powiedział jak można żyć lepiej. Już oni sami są zbyt leniwi, żeby z książek, coś więcej o życiu się dowiedzieć.
Czytając ww. opracowania nasuwa się taka oto refleksja:
“Starość jest zjawiskiem nieuchronnym. Obrastamy czasem, jak garnek kamieniem. Jedno się nie zmienia – widzenie świata, który jest piękny. Wciąż też, jak ludzie w różnym wieku, podążamy za swoimi marzeniami. Na koniec wchodzimy w paradoks: – osiągamy nieśmiertelność, umierając!” myślę, że w jakimś stopniu jest to motto tego co pcha Zygmunta Piaseckiego do jego pisania.
Karol Szmagalski
Cykl felietonów -kliknij zobacz


Dziś w pierwszy dzień wiosny 2010 roku w rozmowie ze mną
Zygmunt wraca do przeszłości wyciągając z niej wiele wniosków, spostrzeżeń co rozszerza
wiele dotychczasowych ocen tych czasów o jeszcze jedną. Wydaje się ,że warto
się nad tym co mówi zastanowić i wysnuć własne wnioski.

Utracona szansa
Bogaci i biedni od stuleci
skazani na siebie. Czy tak było zawsze i
czy tak być powinno? W okresie PRL, próbowano (z różnym powodzeniem) stwarzać
równość szans, które zacierały ogromne różnice statusu między bogatymi i
biednymi. Było biedniej, ale sprawiedliwiej. Jednak prawa rynku zaczęły dawać o
sobie znać.
Brakowało doświadczenia, bo nikt
w obozie państw socjalistycznych nie próbował oprzeć gospodarki na prawach
rządzących rynkiem. Tymczasem, coraz bardziej wykształceni ludzie oczekiwali
szybszego zaspokojenia nowych potrzeb. Ludzie chcieli mieć samochody (bez
talonów), otwarte granice państwowe, dobre zaopatrzenie sklepów.
Kiedyś robotnicy strajkowali w
obronie miejsc pracy – o chleb. W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, strajkowali
robotnicy przemysłu: okrętowego, kopalni węgla kamiennego, przemysłu
zbrojeniowego, a więc w branżach gdzie zarobki były wyższe niż w pozostałych
działach gospodarki. Była to sytuacja bezprecedensowa, - taka absurdalna, a
nawet kuriozalna. (Sklepy na Wybrzeżu i na Śląsku były najlepiej zaopatrzone.
Stoczniowcy i górnicy otrzymywali najwięcej talonów na samochody. Wówczas – na
pieczątkę w dowodzie osobistym – można było podróżować do wybranego kraju
socjalistycznego.)
W 1988 roku, gdy wygasały strajki,
a w kraju zaczęła tworzyć się nowa atmosfera polityczna – 27 września utworzono
rząd z premierem Mieczysławem F. Rakowskim. Powstała dla Polski nowa szansa
wyjścia z kryzysu i wejścia na drogę reform i szybszego oraz równomiernego
rozwoju kraju.
Rakowski miał obliczony na kilka
lat ogólny program reform gospodarczych i politycznych. Pod tym kątem dobrał
sobie współpracowników wśród, których wyróżniali się: prof. Zdzisław Sadowski –
wybitny ekonomista – wicepremier ds. reformy gospodarczej, Mieczysław Wilczek –
znany wówczas w Polsce przedsiębiorca i milioner – minister przemysłu. (to on
był autorem koncepcji prywatyzacji 50% przedsiębiorstw państwowych, ale nie
tych, które przynosiły budżetowi zysk, tylko tych dotowanych przez państwo)
Propozycje powierzenia czterech stanowisk ministerialnych opozycjonistom uznano
za taktykę ,,oswajania tygrysa”.
W ciągu 10 miesięcy (27 września
1988 do końca lipca 1989 r.) rząd Mieczysława Rakowskiego zrobił dla Polaków i
dla Polski wiele dobrego. Zmieniono prawo paszportowe. Każdy obywatel mógł
dostać paszport i trzymać go w domu. Rozpoczęto zakrojoną na wielką skalę
redukcję personelu urzędu w ministerstwach. Zmieniono kilka tysięcy zarządzeń
ministerialnych i uchwał poprzednich rządów, które krępowały inicjatywę administracji
państwowej. Na wniosek rządu Sejm przyjął ustawę o przedsiębiorczości
gospodarczej. Ustawa znosiła między innymi limit zatrudnienia w
przedsiębiorstwach prywatnych. Na wniosek rządu, Sejm przyjął ustawę o joint
venture. Rząd dokonywał też przełomu w polityce fiskalnej i bankowości. Śmiało
szedł w kierunku gospodarki rynkowej. Wprowadzono pierwsze kantory wymiany
walut.
Przejście do gospodarki rynkowej
– w założeniach rządu – miało dokonywać się stopniowo, drogą ewolucyjną – nie
przewidywano ,,terapii szokowej”, którą zaaplikował Polakom L. Balcerowicz.
Rząd Mieczysława Rakowskiego trwał zbyt krótko, żeby można dziś ocenić jaka
byłaby Polska, gdyby nie zablokowano naturalnego, ewolucyjnego jej rozwoju.
Przyczyną blokady był – jak to
określił Lech Mażewski – przywilej veta dany robotnikom, a wykorzystany przez
,,Solidarność” ,,nie bez nas w sprawach gospodarki” czyli do blokowania cen.
Alternatywa była następująca:
albo władza – która weszła już na drogę śmiałych reform – przywróci gospodarkę
wolnorynkową i poczeka na pojawienie się klasy wolnych producentów, zgodzi się
na wolność druku, umożliwi powstanie partii wyrażających ,,autentyczne dążenia
społeczne” i na ukoronowanie przemian – przeprowadzi wolne wybory, albo urządzi
Okrągły Stół, czyli odda władzę – nieprzytomnie wrogiej ,,Solidarności”, która
całą zasługę zmiany przypisze sobie, tych zaś, którzy jej dobrowolnie władzę
przekazali uzna za obrońców komunizmu, zdrajców narodu i będzie ich
prześladować, upokarzać, ograniczać w prawach obywatelskich i sądzić przez
dwadzieścia i więcej lat. Jak wiadomo alternatywa we wszystkich jej fragmentach
była i jest realizowana zarówno, czy władzę sprawuje PiS, czy Platforma
Obywatelska.
Mieczysław Rakowski – jako
premier – szybko się zorientował, że skoro otworzono przed ,,Solidarnością”
możliwość legalizacji to dla realizacji jej programu już nie ma warunków. Brał
także pod uwagę, brak gotowości Zachodu do udzielenia jego rządowi pomocy w
planowanej, gruntownej przebudowie gospodarki.
O co wówczas chodziło? Jedni chcieli władzę utrzymać, a drudzy zdobyć.
Czego broniono, a co atakowano, co stracono, a co zdobyto? Nie była to walka z
krainą absolutnego zła i wejścia do krainy powszechnego dobra o czym niebawem
miało się przekonać polskie społeczeństwo.
Na
szczęście ,,Solidarność” – pomimo dążeń ekstremy – charakteryzowała się na tyle
ostrożnością, że upadek PRL nie nastąpił wskutek powstania, a armia radziecka
wycofała się z Polski dobrowolnie. Rezultat powstania niewątpliwie byłby taki,
jak po powstaniach: listopadowym, styczniowym, czy warszawskim.

Egzekucja nad polskim przemysłem.
W latach osiemdziesiątych
ubiegłego wieku sporo było takich, którzy strajkowali i z władzą ludową
wojowali, ale większość Polaków nie strajkowała lecz uczciwie pracowała. Dzięki
nim w pierwszym półroczu 1989 r. sytuacja gospodarcza kraju pomału się
poprawiała, co wpływało na spadek cen w drugim półroczu. (Ceny najpierw poszły
w górę – wymuszony wzrost płac – lecz potem ich wzrost zaczął zwalniać:
październik – 54%, listopad - 25%, grudzień - 18%.)
6 października 1989 r. Leszek
Balcerowicz przedstawił swój plan reform gospodarczych (,,szokową terapię”).
Cena węgla wzrosła o – 500%, ceny energii elektrycznej o 290%, obniżenie płac
realnych o – 17%, dywidenda od majątku trwałego (przeszacowana 13 razy) – 40%,
podatek dochodowy - 40%, odsetki bankowe od stycznia osiągnęły 46%. W tamtych
czasach przedsiębiorstwa państwowe były zobowiązane kredytować swą działalność
w 70%, więc wszystkie były zadłużone w bankach. Ponadto musiały wprowadzać do
banku 50% amortyzacji.
Od 1 stycznia 1990 roku odsetki
ustawowe w stosunku rocznym wynosiły: od 1 stycznia - 720%, od 1 lutego - 480%,
od 1 marca – 210%, od 1 maja – 140% itd. Zadłużenie zakładów rosło lawinowo,
rwały się wszystkie więzi handlowe. Jednocześnie prowadzono ogromną nagonkę na
kadrę kierowniczą, bo protestowała przeciwko niszczeniu narodowego majątku.
O co więc w istocie chodziło? Chodziło o stworzenie neoliberalnego
społeczeństwa (na wzór USA grupki super bogaczy i nikłej klasy średniej).
Neoliberalne społeczeństwo obywatelskie nie jest otwarte, przeciwnie – izoluje
grupy z niego wykluczone, zamyka je w
lokalach socjalnych (w blaszanych kontenerach), uniemożliwia ich awans
społeczny.
Tego nie dało się szybko zrobić, bez gwałtownego zubożenia większości społeczeństwa – bez ,,terapii szokowej”. Było to wielkie oszustwo narodu, do którego – ani wtedy, ani dziś – nikt nie umie się przyznać. Warto więc ujawniać całą prawdę o transformacji ustrojowej, a mogą i powinni to czynić, ci którzy walczyli o uratowanie swych zakładów pracy.

Strukturalne bezrobocie –
wstydliwy temat.
Leszek Balcerowicz obiecywał, że
jego ,,terapia, to operacja krótkotrwała, że już po pół roku przyniesie poprawę
a później dobrobyt i sprawiedliwość. Tymczasem po upływie pierwszego półrocza
rządów ekipy T. Mazowieckiego okazało się, że
nie jest lepiej, lecz coraz gorzej.
W ciągu 1990 roku miliony
obywateli, żyjących z pracy najemnej, zaczęły szybko wyzwalać się z euforycznych
nastrojów. Zastępowała je coraz większa frustracja. Produkt krajowy brutto był
w 1990 r. (w cenach stałych) niższy o około 12% w porównaniu z rokiem
poprzednim. Obniżyło się spożycie produktu krajowego w tym głównie spożycie
gospodarstw domowych z dochodów osobistych – o około 24%. O prawie – 1 milion
zmniejszyła się liczba pracujących w sektorze państwowym i spółdzielczym. W
końcu 1990 r. zarejestrowanych było – 1120 tys. bezrobotnych, tj. – 6,1% zawodowo czynnych. Przeciętne wynagrodzenie
realne pracowników sektora państwowego i spółdzielczego było w 1990 roku niższe
o – 28% niż w roku poprzednim. W skali roku spadek przeciętnej emerytury i
renty wyniósł – 14%. Recesja w 1990 roku spowodowała takie cięcia w budżetach
terenowych w strefie świadczeń społecznych, ochronie zdrowia, oświaty i
kultury. Takie efekty przyniósł pierwszy rok nowych postsolidarnościowych
rządów.
Do tak wielkich przemian
ustrojowych potrzebne były: czas, doświadczenie, współpraca, dobra wola
polityczna i umiejętność zabiegania o społeczne poparcie. Tego wszystkiego
brakowało kolejnym postsolidarnościowym rządom. Zamiast tego była złość na
jałtański układ (4 – 11.02.1945r.) Była złość i nienawiść do władz PRL – za
utratę dawnych dóbr materialnych i rodowych przywilejów.
Rosnąca bieda wymuszała
określone zachowania ludzi. Gospodarstwa domowe, chroniąc poziom spożycia
żywności w znacznie większym stopniu ograniczyły wydatki na zakup towarów
nieżywnościowych i usług. Gospodarstwa związane z rolnictwem chroniły poziom
spożycia, ograniczając wydatki produkcyjne.
Po zwolnieniu ceł, rynek
zalewały towary z krajów zachodnich i badziowe towary za Wschodu. Zahamowany
został eksport węgla kamiennego (utraciliśmy rynek zachodni), zmniejszył się
eksport statków (do ZSRR) i produkcji zbrojeniowej. Zakłady produkowały na
skład, bo nie było zbytu. Zaczęła się tzw. restrukturyzacja zatrudnienia i
zwolnienia grupowe pracowników. Ucieczką przed zwolnieniem z pracy –
szczególnie osób starszych – było wcześniejsze przejście na emeryturę lub
rentę. Pod koniec 1993 roku w Polsce było około
W moim mieście w tamtych latach
padały wszystkie – z wyjątkiem dwóch – zakłady, które powstały za czasów PRL. W
małym – (sześciotysięcznym) – mieście – powiatowym ponad 600 osób pozbawionych
zostało pracy (w całym powiecie około 6000). Podobny poziom bezrobocia
utrzymuje się po dzień dzisiejszy. Jedynie w latach 2004 – 2007 – po wejściu
Polski do UE, grupa młodych ludzi wyjechała do pracy do krajów Europy
Zachodniej.

Strach pomyśleć jak żyć będą
przyszli emeryci.
Otwarte Fundusze Emerytalne
(OFE) istnieją od 1999 r. (była to jedna z czterech reform rządu Jerzego Buzka)
i stanowią drugi, obok ZUS, obowiązkowy filar systemu emerytalnego. Ponad 14,5
mln pracujących Polaków przekazuje do OFE, co miesiąc część składki emerytalnej
(składka 19,52% od wynagrodzenia dzielona jest pomiędzy OFE – 7.3% i ZUS
12,22%). Jak pisze prof. Leokadia Oręziak (Przegląd Nr 7. 2010 r.) – przez ponad 11 lat do OFE trafiło ponad 140
mld zł. Gdyby budżet państwa nie został pozbawiony tych pieniędzy, nie trzeba
byłoby za wszelką cenę realizować prywatyzacji .
Najpierw
– pisze pani Leokadia Oręziak – rząd
publiczne pieniądze przekazuje prywatnym towarzystwom emerytalnym, a potem
zabiega o to, by zechciały one pożyczyć mu te pieniądze na procent za dodatkową
opłatą. Ten ogromny ubytek w dochodach budżetowych trzeba było pokryć dodatkową
emisją papierów skarbowych. Faktyczny wzrost zadłużenia z powodu OFE, to nie
tylko te 140 mld zł lecz także odsetki od narastającego długu za 11 lat, co
daje dodatkowo kilkanaście mld zł.
Dwie
trzecie środków OFE ulokowanych jest w obligacjach skarbowych. Jeśli zatem
uczestnik OFE przejdzie na emeryturę, to z tych pieniędzy będzie mógł
skorzystać jeśli państwo wykupi obligacje. Strach pomyśleć jak żyć będą
przyszli emeryci, jeśli źle rządzone państwo, obligacji nie wykupi.
Jak sygnalizują ekonomiści,
deficyt budżetowy w ostatnich dwóch latach rośnie w tempie stuprocentowym (w
2010 r. wynosi 50 mld zł). OFE powodują przyrastanie długu publicznego o około
2% PKB rocznie. Tylko kwestią czasu jest dojście długu publicznego do
nieprzekraczalnego progu 60% PKB. Już obecnie dług publiczny w Polsce wynosi
około 600 mld zł.
Polska może skumulować taki dług
publiczny, z którym bardzo trudno będzie sobie poradzić. Wtedy w niezbyt
odległym czasie trzeba będzie realizować drastyczne cięcia wydatków na wielu
obszarach ważnych dla życia obywateli na: lekarstwa, na ochronę zdrowia, na
oświatę, na płace budżetówki (administracja państwowa i samorządowa,
nauczyciele, policja, wojsko i sądownictwo). Zabraknie pieniędzy na wypłatę
emerytur i rent.

Media elektroniczne degenerują człowieka.
W Polsce, od jesieni 1980 roku
trwa polityczna wojna domowa. Stan wojenny trwał krótko (13 XII 1981 – 20 VII
1983 r.) i uratował Polskę przed tragedią. W trwającej już ponad 20 lat wojnie
domowej (której nie widać końca) padają zakłady pracy, ludzie tracą pracę,
wpadają w biedę, stresy i frustracje. Dorabiają się – na tej wojnie – różni
,,Wokulscy” polityczni demagodzy i spekulanci finansowi. Brakuje w budżecie
pieniędzy na ochronę zdrowia, oświatę, kulturę i ubezpieczenia społeczne. Tę
polityczną wojnę domową permanentnie prowokują i prowadzą prawicowi politycy i
usłużne im media.
Rację ma prof. Maciej Mrozowski,
który napisał niedawno w ,,Przeglądzie”, że
jest teoria mówiąca, że rozwój mediów elektronicznych prowadzi do degradacji
gatunku ludzkiego, gdyż umiejętność racjonalnego myślenia, którą rozwija druk
(książka) została zabita przez emocje, które generują media elektroniczne.
Kolejną
słabością – pisze Maciej Mrozowski, jest
uleganie fetyszowi oglądalności (o charakterze sensacji lub ……..?, ale
śmiesznej treści …..?). W elektronicznych środkach przekazu nie ma
programów, które pokazywałyby rzeczywiste mechanizmy sprawowania władzy,
docierania do różnych środowisk, np. uczenia – co robić, a czego nie robić,
żeby godnie żyć lub jak się przygotować i jak żyć w starszym wieku itd. Za to
jest polityczny boks – miejsce oświetlone reflektorami, a jednocześnie
oddalone, w którym politycy wzajemnie się oskarżają, a społeczeństwo to ogląda,
i emocjonuje się walką. Tymczasem im więcej się w takim stylu o polityce mówi,
tym mniej ludzie rozumieją, jak ta polityka działa, więc przyjmują to tak, że
działają układy, panuje korupcja, nepotyzm itd.
Pan Robert Walenciak niedawno w
,,Przeglądzie” napisał – inną rację – że
w publicystyce istnieje dużo tematów tabu. Obrazą boską jest tykanie spraw
kościoła katolickiego, ale jeszcze większym grzechem w polskich mediach jest
tykanie ,,Solidarności” (tej z czasów PRL, zwłaszcza z lat 1980 - 1981). Zawsze
trzeba mówić, pisał, że był to wspaniały ruch, kierowany przez wspaniałych
ludzi, i że miał zawsze rację.
Inną
,,ikoną” są tak zwane reformy L. Balcerowicza. Opisywane są jako ,,jedyna
droga” ,,obiektywnie nieuchronna”, która zapewniła Polsce bogactwo oraz wyższy
poziom rozwoju niż u sąsiadów. Przezornie nie wymienia się tych sąsiadów
(tymczasem wiadomo, że wciąż jesteśmy biedniejsi od Czechów, Słowaków, Węgrów,
a nawet Rumunów).
Polska
publicystyka (bracia Kaczyńscy i politycy PiS) bezrefleksyjnie sławi też
powstanie warszawskie wymyślając najbardziej fantastyczne uzasadnienia na jego
wielkość i konieczność. Prof. Bronisław Łagowski niedawno w ,,Przeglądzie”
napisał: Następnym faktem historycznym,
który tu trzeba wziąć pod uwagę, jest powstanie warszawskie. Na wiadomość o
jego wybuchu Hitler bardzo się ucieszył, bo ułatwiło mu ono zburzenie Warszawy
i zgniecenie centralnego ośrodka polskiej konspiracji. Nie zmartwił się też
Stalin, jak wiadomo było mu bowiem na rękę, że Armia Krajowa, naturalny
pretendent do władzy w Polsce i główna przeszkoda dla ustanowienia rządów
komunistycznych, otrzyma śmiertelny cios od Niemców.
Absolutnie
załgany jest obraz PRL, okres 45 lat Polski Ludowej rysowany jest, jako okres
stalinowskich represji i zniewolenia polskiego narodu. Jak wiadomo dziś ponad
połowa Polaków dobrze wspomina PRL. Wymyślono slogan – trawestując – tę opinię,
że ,, To nie jest tęsknota za Komuną, to jest tęsknota za młodością”.
Przemilcza się fakt, że młodymi byli wszyscy, a za PRL tęskni połowa Polaków.
Wiadomo, że ludzie tęsknią …..? wszystkim za sprawiedliwością społeczną. Polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych
zawsze jest słuszna i dobra. Obowiązuje teza o rosyjskim zagrożeniu, że Putin
chce odbudować imperium. Ci sami ludzie, którzy jednym tchem mówią o rosyjskim
zagrożeniu są gotowi przekonywać, że w roku 1981 nic Polsce ze strony ZSRR nie
groziło, że gen. W. Jaruzelski wyprowadził WP na ulice, przeciw swemu narodowi,
że dopuścił się czynu zbrodniczego. No cóż – głupiego poznać po mowie
jego.


Nikt za nas Polski nie zmieni
Już od jesieni br. rozpoczynają
się w Polsce kampanie wyborcze. W mediach od dłuższego już czasu trwa
prezydencka kampania wyborcza. Zanim staniemy przed urną wyborczą, zastanówmy
się i spróbujmy sobie odpowiedzieć na następujące pytania:
1. Czy w ostatnich czterech latach staliśmy się
zamożniejsi?
2. Czy zmniejszyła się przepaść pomiędzy bogatymi i
biednymi?
3. Czy udało się nam radykalnie ograniczyć enklawy nędzy
i bezdomności?
4. Czy udało się nam skutecznie zwalczać bezrobocie?
5. Czy lepiej funkcjonuje służba zdrowia, czy mamy lepsze
szkolnictwo, drogi, koleje, wyższy poziom zabezpieczenia społecznego?
Odpowiedzi wszyscy znamy. Tak jak dawniej, przed
czteroma laty jesteśmy
biedni
(znaczna większość), a władze wmawiają nam, że jesteśmy bogatsi. Używając
języka fizyki – przez ostatnie cztery lata wykonaliśmy pracę równą zero
(nieznaczny wzrost dochodów zjadła inflacja – około 4 procent w skali roku).
Nie tak, to sobie wyobrażaliśmy. Nie tak, to miało być!
Warto pamiętać, że w okresie minionych
20 lat – po przemianach ustrojowych – już dwa razy lewicowe rządy doprowadziły
kraj do szybszego rozwoju gospodarczego i znacznego spadku bezrobocia. Zaś pod
rządami prawicy zawsze dochodzi do spadku produkcji i wzrostu bezrobocia. W
ostatnich latach deficyt budżetowy państwa rośnie w stuprocentowym tempie.
Trwa permanentny konflikt między
prawicowym prezydentem i prawicowym premierem. Elity prawicowe obrażają się
nawzajem, kompromitują, a ostatecznie żadne z oskarżeń nie znajduje finału w
sądzie. Sejm powołuje komisje śledcze, które udają, że dochodzą prawdy (komisje
spowszechniały i nie są już sensacyjną atrakcją). Dyskusje w sejmowych
komisjach śledczych w studiach telewizyjnych i radiowych, przeradzają się na
ogół w pyskówki. Szczególnym powodzeniem cieszą się w nich prawicowi politycy,
skandaliści, brutale i osoby źle wychowane.
Efektem tych zjawisk jest
odwracanie się bardzo wartościowych ludzi od udziału w życiu politycznym kraju.
Przykładami są tu chociażby Jolanta Kwaśniewska i Włodzimierz Cimoszewicz. Gen.
Wojciech Jaruzelski idealnie pasuje do dokonywania przez prawicowych polityków
podziału na: my i oni. Paszkwilami opluwają wybitnego Polaka, człowieka honoru,
który ogromnie zasłużył się Polsce (Na szczęście większość Polaków jest coraz
odporniejsza na chamską socjotechnikę politycznej i dziennikarskiej
chuliganerii.)
Na tę chorobę nie ma lekarstwa.
Zarażonych nienawiścią – by samemu się nie zarazić – trzeba trzymać z daleka od
ludzi zdrowych, w przede wszystkim nie dopuszczać ich do władzy i do środków
masowego przekazu.
Warto pamiętać, że w Polsce
uwarunkowania historyczne i polityczne stworzyły tak paradoksalną sytuację, że
prawica, aby być doceniana, musi udawać lewicowość. Stosują socjotechnikę, w
której kłamstwo udaje prawdę. Język nienawiści (by był skuteczniejszy) udaje
język miłości. Używają słów zamiennych i zamiast hołota – mówią – ubodzy lub
niezaradni. Zamiast robole – mówią – pracobiorcy.
PO i PiS reprezentują bogatszą
część społeczeństwa. Realizują politykę: prywatyzacji – do końca, bogatym
obniżają podatki, ograniczają rolę związków zawodowych. Bogaci – nie tylko chcą
być bogatymi, oni chcą także zachować dystans do biedniejszych (w dużych
miastach ich dzielnice mieszkaniowe odgradzane są murami). Przez cały okres transformacji
ustrojowej, zwiększa się rozpiętość w dochodach między bogatymi a biednymi.
Bogatsi stają się bogatszymi, a biedni biedniejszymi.
W czasie, gdy arena polityczna
została zdominowana przez dwie skonfliktowane partie prawicowe, pojawia się
konieczność powiększenia roli partii lewicowej w rządzeniu państwem. Jednak
dopóki biedniejsza większość nie pojmie, że jest oszukiwana, to będzie głosować
na partie prawicowe lub wstrzyma się od głosowania, co na jedno wychodzi…
Trzeba wiedzieć, że lewica – po przejęciu
władzy – aby ratować kraj zmuszona była podejmować trudne i niepopularne
decyzje. W takich sytuacjach występuje zjawisko malejących przychodów. Polega
ono na tym, że obywatele nie doceniają pozytywnych poczynań władz, które
przynoszą korzyści w nieco dłuższym okresie czasu. Każda kolejna ustawa, czy
decyzje rządowe przynosząca poprawę stopy życiowej traci na wartości. Z taką
sytuacją mieliśmy do czynienia w okresie rządów Leszka Millera. Nawet
sześciomiliardowa nadwyżka budżetowa uzyskana przez rząd Marka Belki nie
zdołała poprawić wizerunku lewicowych rządów w Polsce. Politykom lewicowych
rządów przypisano winę za stan państwa, nie dostrzegając bardziej obiektywnych
czynników wynikających z prawidłowości o charakterze globalnym, które wydają
się być poza kontrolą rządu, a które pociągają za sobą trudne i niepopularne
decyzje.
W społeczeństwach o wzrastającej
liczbie osób wykształconych ,,klasa polityczna musi się liczyć z coraz większą
krytyką ze strony rządzonych. Im wyższy jest poziom wykształcenia, tym łatwiej
jest uchwycić błędy polityków. Wzrost wykształcenia powoduje, że coraz więcej
osób ma wzrastające potrzeby materialne, kulturalne i turystyczne (Wzrost
wykształcenia nie zawsze idzie w parze ze wzrostem poczucia odpowiedzialności
za kraj.)
Program wyborczy lewicy powinien
uwzględniać prawdziwy charakter i mentalność swego elektoratu, na które
składają się takie wartości: sprawiedliwość społeczna (egalitaryzm) wiara w
populizm i demagogię, nostalgia do PRL, absenteizm (stałe uchylanie się od
pełnienia obowiązków społecznych).
Zwykli ludzie oczekują od
państwowych władz rozwiązywania gospodarczych i społecznych problemów kraju,
ale także sprawiedliwego podziału. Inaczej czują się zdradzeni. Rzeczy ważne i
istotne dla jednej grupy społeczeństwa nie muszą być ważne dla innych. Zupełnie
inne są potrzeby życiowe ludzi zamożnych, wykształconych i zaradnych, a inne są
potrzeby życiowe zwykłych zjadaczy chleba. Pamiętać trzeba, jakie zdarzenia
miały, a jakie nie miały wpływu i jak duży był ten wpływ na życie większości
narodu.
Na państwie spoczywa obowiązek
troski o sprawiedliwy podział, o właściwe funkcjonowanie rynku pracy, o
zapewnienie obywatelom powszechnego dostępu do dóbr publicznych, podstawowych
usług zdrowotnych oraz oświatowych. Jak pokazało życie takie przyjazne
obywatelowi państwo zapewnić potrafi polska lewica. To ona powinna tworzyć ruch
połączonej lewicy i obywateli na rzecz szybszego i równomiernego rozwoju kraju,
zwalczania biedy i wykluczenia społecznego. Aby to mogło nastąpić, polska
lewica musi udowodnić: że jest potrzebna, że jest zdolna lepiej i
sprawiedliwiej rządzić, przekonać większość społeczeństwa polskiego o swej
lewicowości. Powinna zbudować konkretna lewicową wizję kraju (Konstytucja …?
,,Polska demokratyczna i socjalna” jest mądrze napisane, ale bardzo ogólnie).
Droga do tego celu prowadzi
przez wielki wysiłek organizacyjny i edukacyjny z uwzględnieniem uzbrojenia
młodego pokolenia w wiedzę, nie tylko techniczną, lecz w ogólny rozwój
umysłowy, oparty na myśleniu humanistycznym – uczeniu życia w nowoczesnym
społeczeństwie.
Szkoła to miejsce spokojnej
nauki, nie zaś arena irracjonalnego antagonizmu – napisał Bohdan Chwedeńczuk,
prof. Uniwersytetu Warszawskiego (Przegląd Nr 6 – 2010 r.) ,,Szkoła musi
przygotowywać do współpracy z innymi. Musi uczyć przede wszystkim samodzielnego
nabywania, kontrolowania i stosowania przekonań według metodologii obiecującej
ich prawdziwość: nie przejmuj niczego, bez pokrycia i nigdy mocniej niż moc
tego pokrycia. Szkoła musi wypuszczać w świat ludzi przyzwoitych. Do tego
przydaje się przykład, namysł nad postępowaniem i duch racjonalnej współpracy”.
Polakom trzeba przedstawić
program socjalno – edukacyjny, w którym powie się: co należy zrobić, ale
jeszcze dopowiedzieć: jak to zrobić, kto to zrobi oraz kiedy może nastąpić
poprawa życia, także biedniejszej większości. Trzeba ludziom powiedzieć, co
może i powinno zrobić państwo, a co muszą i powinni zrobić dla siebie obywatele
(w opiniach zbieranych przez CBOS, obywatele zasługi przypisują sobie, a za
osobiste porażki obwiniają państwo).
Wielu ludzi w Polsce żyje źle
nie tylko dlatego, że z trudem ,,wiąże koniec z końcem”. Źle żyją nawet ci, co
mają dużo pieniędzy, które same szczęścia nie dają. Być może nikt tym ludziom
nie powiedział – jak można żyć godniej. (W grudniu ur. Na mojej stronie WWW.
opublikowałem felieton pod tytułem ,,Co robić, a czego nie robić, żeby żyć
godnie” z nadzieją, że uda mi się pobudzić apetyt, a ludzie sami naucza się
szukać sposobów na godne życie.)
Wciąż wydłuża się czas życia
człowieka. Według prognoz GUS w 2035 roku długość życia mężczyzny wyniesie 77
lat, czyli o sześć lat więcej niż w
Starsi ludzie czekają bardzo
długo na: zabieg zdjęcia starczej zaćmy, na protezę uzębienia. W długiej
kolejce czekają na przyjęcie przez lekarza specjalistę i na specjalistyczne
badania. Czekają na przyjęcie do zakładu opiekuńczo – leczniczego i domu opieki
społecznej. Wielu wykupuje tylko część leków, bo brakuje im pieniędzy.
Tymczasem państwo wydaje duże pieniądze na żołnierzy walczących w amerykańskiej
wojnie w Afganistanie, na IPN i CBA oraz na drogie państwo (na aparat ucisku w
rzekomo obywatelskim państwie).
Do okresu aktywności zawodowej
człowiek – obowiązkowo – przygotowuje się przez 10 do 20 lat. O starości, która
może trwać 25 i więcej lat, myśli się dopiero po jej nadejściu. Brak
przygotowania do starości nasila trudności w przystosowaniu się do niewygód –
nawet tych fizjologicznych. Napisałem i opublikowałem na stronie WWW. książkę
(poradnik) pt. ,,Starość może być radosną”. Dzieląc się własnym doświadczeniem
– w zarysie – opisałem sposoby na godne życie w starości. Jeśli książka wywoła
refleksje nad życiem w starości, jeśli pomoże czytelnikowi lepiej radzić sobie
z problemami starości, uczyni ją łagodniejszą i radośniejszą, autor będzie mógł
uznać swe przesłanie za spełnione. (Starsze osoby chętniej czytają książki –
wiem od znajomych – więc – młodzi dla rodziców i dziadków robią komputerowe
wydruki mojej książki.)
Wydaje mi się, że edukacja – jak
godnie żyć – przez polskie państwo została zapomniana, zaniedbana i odstawiona
w kąt. Tymczasem partykularne interesy polityczne i osobiste przysłaniają i
zastępują troskę władz o godne życie całego – bez podziałów – narodu. Są to
problemy, które polska lewica powinna uznać za swoje bardzo ważne zadanie.
Lewicowy rząd powinien opracować edukacyjny program i przy pomocy szkół oraz
środków masowego przekazu, uczyć ludzi godnego życia w nowoczesnym świecie.
Drobne zakłady usługowe w małych
miastach i na terenach wiejskich powinny podlegać ubezpieczeniu w KRUS. Wtedy
nastąpi w tych zakładach znaczny wzrost zatrudnienia, zaś zaoszczędzone środki
na zasiłkach dla bezrobotnych zrekompensują wydatki w dopłatach na KRUS. W KRUS
przeprowadzić należy racjonalizacje, zróżnicowanie wysokości składki,
proporcjonalnie do wysokości przychodów.
W życiu zwykłych ludzi występuje
wiele zdarzeń, które bardzo utrudniają życie, a z którymi zwykły zjadacz chleba
nie może lub nie potrafi sobie poradzić. Takie negatywne zdarzenia najczęściej
występują w naruszaniu przepisów prawa pracy, prawa lokalowego, przemocy w
rodzinie i skutków alkoholizmu, oszustwach matrymonialnych, molestowaniu,
naruszaniu osobistej godności i psychicznego dręczenia. Należy ustawą powołać
terenowe biura adwokackie, które nieodpłatnie lub za częściową odpłatnością,
świadczyć będą w powyższych sprawach porady prawne i pełnomocnictwa w sądach
dla osób o niskich dochodach.
W najbliższych miesiącach, aż do
wyborów, wiele razy usłyszymy kłamstwa, półprawdy i świadome manipulacje
polityków prawicy. Przeciwstawiajmy się kłamstwom i oszustwom. Rozmawiajmy z
ludźmi, piszmy teksty piosenek, wiersze, eseje, felietony na stronach
Internetu. Upowszechniajmy argumenty zawarte w lewicowych publikacjach.
Pokazujmy szansę milionom Polaków, którzy nie uczestniczą w wyborach, bo w
obecnej Polsce czują się pokrzywdzonymi, stracili wiarę, że mogą wpływać na
swój i Polski los. Powiedzmy im, że razem uda nam się budować Polskę
sprawiedliwą, bogatą i uczciwą. Przy urnie wyborczej dokonajmy mądrego i
świadomego wyboru. Nikt za nas Polski nie zmieni.








Nowe wiersze









Spis treści
1.
Słowo od autora.
2.
Istota starości.

LILIPUCI
Czyja to władza,
co ludziom przeszkadza,
a sobie dogadza.
Pełno: pomówień, donosów
- przekleństw polskich losów.
Lud swojej władzy
nie musi się bać.
Władza nie może ponad ludem stać.
Władza ludowi nie musi
się obietnicami wpraszać.
Lud sam władzę
musi zapraszać.
Liliputów należy się bać.
Lilipuci wielkiej
siły nie mają,
ale całą energię na
walkę z wielkoludem zużywają





od osła z miłości,
za dwa złote kupił,
cechy upartości.
I tak to kolego,
przysłowie powstaje,
jak z rodu kaczego,
osłem się zostaje.

Uwierz ojcu swemu.
Młodzi nie przyjmują do wiadomości;
historycznych zaszłości i bieżących trudności.
Gdy na świat niedawno się przybyło;
trudno przeniknąć, co jest , a co było?
Młodzież ulega wymierzonej przeciw lewicy kampanii:
kompromitowania, wyolbrzymiania, przeinaczania
fałszowania Stalinizmu z socjalizmem utożsamiania.
Wyjaśnienia są odrzucane, oskarżenia przyjmowane…
Młodzi, gdy wyrastają ze świata wieku młodzieńczego,
i wchodzą w świat życia człowieka dorosłego;
pragną państwa sprawiedliwego,
szybkiego w kraju rozwoju gospodarczego,
który zapewni dostęp do pracy,
mieszkania, ochrony zdrowia i kultury.
Taki dobrostan – pokazało życie-
zrealizowałaby lewica,
Gdyby jej, nie przeszkadzała nierozumna prawica.
Z głupotą podobno słabo sobie radzili bogowie,
z głupotą nie poradzili sobie lewicy wodzowie.
Dziś marzeniem ksenofobicznej prawicy jest –
unicestwienie post „ komunistycznej” lewicy.
Jeśli młodzi swych ojców w trudnej walce,
politycznej nie wesprzecie,
to aktualnie i na starość trudne życie mieć będziecie…
Ktoś powie: komunistyczna propaganda – łżenie;
Takie młodych straszenie.
Jest to stan rzeczywisty i całkowicie realny,
wystarczy przeanalizować – rynek pracy
i Otwarty Fundusz Emerytalny.
Umowa o pracę krótko okresowa,
młodzi pracują jakby wciąż od nowa.
Zapłata za pracę niska, a czas pracy długi,
często pracodawca u pracobiorcy zaciąga „ długi”.
Zwiększają się nierówności dochodowe i majątkowe,
i jeszcze do tego, spadek budownictwa mieszkaniowego.
Stosunki pracy masz młody człowieku-
w większości małych i średnich
zakładach-
podobne jak w dziewiętnastym wieku.
Z powodu piekła pod Polskim niebem,
młodzież opuszcza swój kraj za chlebem.
Trzeba ojcom uwierzyć,
takie przymierze może –
nie tylko ciężkie czasy przeżyć
ale zacząć normalne życie.


Inwokacja,
czyli wezwanie do modlitwy o Polskę.
Myśląc o Polsce warto pamiętać, że w latach 1993 – 1997 w czasie gdy Polską rządziła koalicja SLD – PSL utworzono ponad milion nowych miejsc pracy, że realne dochody ludności wzrosły o ponad 16%, że w latach 2001 – 2005 pod rządami SLD Polska wyprowadzona została z kryzysu gospodarczego na szybką ścieżkę rozwoju, że rząd lewicowy pierwszy rozpoczął ostrą walkę z korupcją i łapownictwem.
Warto pamiętać, co o tamtych latach i o lewicowych rządach mówiła ówczesna opozycja, co obiecywała przed wyborami i co zrobiła po wyborach.
Po
dwóch latach rządów PiS
wiemy, że było to wielkie
oszustwo . 
PiS i PO nie były warte wiary, która tkwiła w narodzie.



Rzeczywistość po wygranych wyborach okazała się gorsza od nadziei wyborców.
Pod rządami PiS efekty wzrostu gospodarczego marnotrawione są na utrzymanie wojska w Iraku i w Awganistanie oraz na bardzo drogie państwo.
A miało by tanie Państwo.
(Partia braci Kaczyńskich w kampanii 2005 obiecywała tanie państwo – ograniczenie przywilejów władzy i kontroli funkcjonowania rządu i prezydenta.
Natomiast już z porównania budżetów kancelarii premiera Buzka, Millera i Kaczyńskiego oraz kancelarii prezydentów: Wałęsy, Kwaśniewskiego i Kaczyńskiego, wynika że nakłady na władzę PiS bardzo wzrosły.
Hasło
taniego państwa w wydaniu PiS
okazało się populistyczną obłudą) cytat vide strona
P0.Z życiorysu
Nie zmniejszyły się dochodowe i majątkowe rozpiętości nie odebrano złodziejom łupów. Rząd PiS nie rozwiązał żadnego społecznego problemu. Nieznacznie zmniejsza się bezrobocie, bo młodzież do pracy wyjeżdża za granicę. Szpitale nadal są zadłużone. Dług publiczny urósł do 500 miliardów zł., a środki z Funduszy Unii Europejskich wykorzystane są zaledwie w 40%.
Nie znaczy wzrost płac i emerytur „ zjadany” jest przez wzrost cen artykułów spożywczych , czynszu, gazu, energii elektrycznej i lekarstw. PiS zawłaszczyło państwo i uczyniło je bardzo drogim. Stosowne są tu słowa poety „ Oni wiecznie głodni, choć pożarli tak wiele”.
Pożarli tak wiele, że zabrakło na podwyżkę upokarzająco niskich wynagrodzeń dla pielęgniarek.
Dla większości Polaków pozostała wiara w nośne ale kombinacyjne sztandarowe hasło PiS „ łapać złodzieja”.
Jarosław Kaczyński socjalizm nazywa ustrojem „ hołoty dla hołoty”. Jeśli nie odrzucimy sporu o przeszłość to przegramy przyszłość. Jak powietrza potrzebne są Polsce: jedność narodowa, spokój wewnętrzny i dobry rząd. Istnieje realne zagrożenie, że nie wykorzystamy szansy członkostwa w UE, a także organizacji Mistrzostw Świata Piłki Nożnej.
Jeśli jesteś bezrobotny i biedny, to pomyśl ile w tym Twojej winy. Wybrałeś źle albo z wyboru nie korzytałeś.
Nie wykorzystana karta wyborcza najbardziej mści się na ludziach biednych .
Czas, by biedni i bierni się obudzili i uaktywnili. Nikt nie żyje dłużej źle bez konkretnej przyczyny chyba, że z własnej winy.
Trzeba się wznieść ponad wszelkie urazy i spojrzeć na nasz piękny kraj, by zrozumieć jak bardzo musimy się starać, żeby Go nie zniszczyć.
Pod rządami PiS Polska brnie w bagnie błota.
Lewica obrzucona błotem jest po drugiej stronie tego bagna. Jeśli ktoś Cię nie chce, to trudno do niego dotrzeć.
Dopiero przy bliższym poznaniu zawiązują się przyjaźnie.
W wspólnym interesie otwórzmy się na lewicę, która Polsce jest bardzo potrzebna.
Polska jest na drodze do niesławy i złej reputacji.
Rząd PiS psuje dobro sąsiedzkie stosunki z Niemcami i Rosją, największymi sąsiadami naszego kraju.
Jeśli z tej drogi nie zejdziemy nasze następne pokolenia nam tego nie wybaczą.
Roosevelt na Konferencji w Jałcie zauważył, że „ Polska była źródłem kłopotów od przeszło pięćset lat” Churczill zaś dorzucił „ tym bardziej musimy zrobić wszystko,
aby położyć kres tym kłopotom”. Polacy w UE już tradycyjnie są źródłem kłopotów …












stroje
kujawskieKujawy,
ziemia równinna,
ciężka
i gładka
-
jak stół dębowy.
Czarny
diament z kościołami,
strzelistymi
wieżami
-
historii świadkami.
One,
pamiętają: wsie słomiane
i
miasta drewniane …
Na
wzniesieniach: pękate
-
młyny skrzydlate
w
których – cała okolica –
męłła
żyto i pszenicę na:
-
kołacze z pytlowej mąki,
-
drożdżowe placki,
-
pączki na ostatki.
Chodzisz,
po zaoranym polu
-
jak po miękkiej wsypie …
Wiatr,
zającom piasku
-
w oczy nie sypie.
Skowronek
– jak pierzasta
strzała:
-
wystrzelona w słońce
-
w powietrzu wiruje
-
śpiewem pogodę opisuje.
Wchodzisz
w środek łanu
pszenicy
-
sięga ci pod samuśką szyję!
Przygarniesz
ramieniem …
kłosy
równe, nabite ziarnem
-
świecą złoceniem!
Puścisz
z wiatrem:
-
kołysze się krótko,
-
dzwoni ślicznie
- jak dzwoneczki, metalicznie!

Patrzysz
– jak faluje,
złoty
łan pszenicy,
hen, daleko!
do nieboskłonu – granicy !
Kujawiacy,
twardy lud -
ciężkiej
pracy.
pokonywał:
wszelkie
-
życia trudy.
Pazurami:
kopał jamy,
klecił,
gliniane budy …
W
trudzie i znoju
-
odgrzebywał diament –
przykryty
warstwami,
ziemi
i popiołu.
Ludzie,
wielkiego trudu
-
strażnicy łańcucha życia;
kujawskiego
ludu.

Kujawianki
w czerwonych
trzewikach
-
wysoko sznurowanych –
i
stanikach – wyszywanych.
Rondelki,
popiołem czyściły …
żeby
się świeciły i o
schludności
-
kujawskiej izby świadczyły!
Dziewuchy
urodziwe – jak malwy
-
jak maliny!
Rodziły
dzieci – strażniczki –
kujawskiej rodziny!
Czasy
tworzą ludzi;
ale
i ludzie tworzą czasy …
Na
kujawskiej widowni,
wiatr
obraca skrzydłami
-
wiatracznej elektrowni.
Słońce,
tylko połowę;
kujawskiej
ziemi ogarnia
-
promieniami jasności.
Na
drugą połowę,
rzuca
cień strachu,
zwątpienia
i niepewności …
Obok:
miłości, szczęścia i
radości,
funkcjonują:
gejzery
nienawiści i zazdrości.


One,
sprawiają, że ludziom
z ludźmi;
żyje
się źle …
Nadzieja
przycupnęła – jak
kuropatwa –
w
pszenicy i czeka …
żeby
Piast Kołodziej
-
z Mysiej
Wieży w Kruszwicy –
swoją
szczodrością, natchnął
ludzi:
dobrocią
i miłością!
Żeby
miłość – jak chleba kawał
–
darmo
ludziom rozdawał!

Kujawianie
i kujawskie obyczaje
W
radziejowskim
rynku:
-
bardzo , bardzo starym
-
stoi ratuszowa wieżyczka
-
z kurantowym zegarem –
Wieżyczko,
powiedz - przecie
–
Jak
było – przez minione lata
w małym intymnym …
kujawskim
świecie?
Jak
kujawiacy żyli?
Jak
się ubierali ? śpiewali ?
kochali?
żenili?

Dawno,
dawno temu …
widziałam
Kujawianki:
-
w długich szubach
-
wełnianych lub lnianych –
ręcznie
na wrzecionach tkanych
w
czerwonych trzewikach
-
wysoko sznurowanych;
szerokich
spódnicach i
stanikach
wyszywanych.
Było
dużo kolorów:
białego,
niebieskiego i
czerwonego.
Na
szyi – sznury czerwonych
korali.
Przy
uszach wisiały kolczyki
-
jak kolorowe storczyki.
Na
głowach – haftowane trzepeczki
lub,
kolorowe chusteczki.
Świąteczną
szalówką – z
frędzelkami –
ramiona
nakrywały – gdy w
niedzielę –
do
kościoła na mszę się
udawały.
Zaś
w dni świąteczne –
chodziły –
w
spódnicach – plisowanych
żelazkiem
z duszą prasowanych:
lub
w bluzeczkach –
wydekoltowanych,
na bale lub zabawy
karnawałowe
ubierały:
długie suknie
-
z tyłu do bioder rozcinane…
-
według życzenia i
upodobania;
wszystko,
zależało od tego
-
co było do ukrycia,
a co do pokazania!

Kujawiacy ubierali:
-
sukmany – przepasane
czerwonymi
pasami
-
żupony, serdaki, surduty,
jupki,
burki i kurtki,
-
buty z długimi cholewami
-
ubodzy nogi w onuce owijali
i
dyby obuwali –
-
kapelusze z pawimi piórami
-
koszule z wykrochmalonymi
kragami
i muchami
-
wykrochmalone mankiety
z
dużymi guzikami
-
zdobionymi szlachetnymi
kamieniami
-
duże kołnierze – koszul –
na
ubrania wykładali.
Bogaci,
ubierali:
-
fraki, jaskóły i smokingi
-
na głowach – nosili cylindry
-
na nogach – lakierki
-
spodnie bryczesy -
buty – oficerki.

Dawno, temu widziałam:
„kujawską
przepióreczkę
-
biegnącą w proso
a
kujawiaka za nią
-
jak za panią
nieboraczek
boso” …
-
po rynku – młodzi –
pod
mankiet – spacerowali
za
rączkę się trzymali
-
w tamtych czasach – młodzi –
publicznie
się nie całowali …
Zawsze
byli zakochani …
-
dwie dusze – dwa serca
-
ze sobą złączone –
do
siebie przytulone …
Miłość
– od wieków –
towarzyszy
ludziom.
Jest:
ich bytem;
cieniem,
istnieniem.
Jest:
wieczna;
piękna, żywa i prawdziwa!
Tak więc – kujawiacy
się
kochali, żenili
-
dużo – dzieci płodzili …
Do
ślubu Kujawiankę:
-
w długą, białą suknię
ubierali;
-
biały welon – z mirtowym
wiankiem
-
na głowę wkładali.
Gdy,
Kujawianka – przed ślubem
–
wianuszek
straciła …
do
ślubu – wianeczka –
na
głowę nie założyła …
Pan
młody – pieniędzy nie
żałował –
pannie
młodej,
bukiet
kwiatów kupował.
Kujawiaka:
w czarny garnitur
i
białą koszulę – ubierali
- muszką i białą wypustką
- w górnej
kieszonce - dekorowali.
Rodzice
– przed ślubem – młodym;
błogosławieństwa
udzielali.
W kościele – podczas ślubu –

druhenki
i druhowie –
asystowali.
Pod
kościół podjeżdżały –
weselne:
-
furmanki, dokarty,
-
bryczki, karety i wolanty.
Konie:
karki w łuk napinały
-
ogony, wysoko w górę
trzymały
-
wesoło: parskały, rżały
-
jak skrzydlate – pegazy
wyglądały!
Uprzężne:
spinki, blaszki
-
popiołem czyszczone
-
żeby się świeciły
i
były zauważone.


Jak było na weselu …?

-
przede mną –
opowiedziało innych wielu!
Taki
obraz – Kujawian;
wieżyczka
widzi
-
po wiekach z daleka …
******************
Nie
samym chlebem
-
Kujawianie żyli –
śpiewali,
tańczyli.
przyśpiewki
układali,
*****************
Kujawiok
– kujawioczek.
Kujawiunka
w długiej szubie;
kluchy
gniecie w nosie dłubie!
Kujawiok,
kujawioczek
oberek,
obereczek,
mazurek,
mazureczek!
Kaczki
pod wodum;
gunska
na wodzie,
uciekaj
Marysiu,
bo
Cię pobodzie!
Kujawiok,
kujawioczek …
Po
Gople – dziko –
gunska
pływo;
żyń
się Marysiu;
ino
żywo!
Kujawiok,
kujawioczek…
Marysiu!
Ja Ci buzi dum;
ty
mi buzi dosz;
jo
Cię nie wydum;
ty
mnie nie wydosz!
Kujawiok,
kujawioczek…
Żebyś
Ty mi Marysiu
jak
jo Tobie;
dalibyśmy,
buzi sobie;
ale
Ty mi źle życzysz;
jak
jo do Cie
to
Ty krzyczysz!
Kujawiok,
kujawioczek…
A,
jak Marysi nie dostanę;
to
jo wyrzne, łbym o ścianę;
że
aż zadrży wum
chałupa;
bo
nie wita, co to dupa!
Kujawiok,
kujawioczek …
To
nie je droga;
do
mego serduszka;
pirwy
do ołtarza;
a
potym do łóżka!
Kujawiok
, kujawioczek…
Nie
mineło – trzy niedziele;
u
Janioków, szykuje się
wesele,
Marysia
z Antkiem:
-
z wielkim trudem
-
na zapowiedź, dali cudem!
Kujawiok,
kujawioczek…

Orka
Stary
oroł! stary oroł!
młodo
poguniała;
jak
nawrócił;
to
przewrócił;
ona
mu buzi dała!
Gdy,
już zagon był zaorany;
stary
z młodum, pośli w tany!
Przygrywała
im muzyka:
skowronka,
kosa i słowika!
Krzaczek
Od
kszoczka do kszoczka
-
choinka rośnie –
ożyń
się dziewucho;
bo
Ci zarośnie!
Bije
mama bije mnie…
bo
jo chłopoków, bo jo chłopoków
…
-
całuje!
Dziewucho,
Ty mi buzi doj;
mamy
się nie pytoj
bo
jak mama
młodum
była
tak
samo, tysz robiła!
Wdówka
Roz
wziunym sobie wdówkę;
-
po nieboszczykach trzech;
myślołym,
że mo gotówkę,
a
una miała pech!
Tyn
głupi, co się żyni
- fioła
wełbie mo
tyn
głupi co się żyni
-
powiedziołym jo
Trzy
dni, byłym po ślubie;
-
fatalny był mój los …
bo
miołym trochę w czubie …
a
łuna mi pińścium w nos!
Tyn
głupi co się żyni;
- fioła
wełbie mo
tyn
głupi co się żyni
powiedziołym
jo!
Mamcia
Mamcia
mi przykazywała;
-
bym nie kochała chłopoka,
a
jo mamci odpowiadum,
że
mamcia tyż była taka!
Żeby
mamcia nie kochała;
nie
byłby tatuś żunaty;
nie
byłoby nos na świecie;
ino
w ogródeczku kwiaty!
Żeby
mamcia i tatuś
nie
sypiali by do spółki
nie
byłoby nos na świecie;
ino
w powietrzu jaskółki!
A,
nasz tatuś taki dobry
jak
to czerwune jabłuszko;
jak
zaczun mamcie
przytulać
to
się załamało łóżko!
Winc,
panowie na ich zdrowie;
wipijmy
sobie koniaka;
żeby
mamcia pamiętała;
że
tysz kochała chłopoka!
But
Chodzi
but, koło wrót;
a
cholewa po wsi,
co
cholewa uprosi,
to
butowi przynosi.
Kurce
grosz, kurce grosz;
kurosiowi
wincy;
bo
kuroś, nieboroś,
mo roboty wincy!



Na rozdrożu
Jako
człowiek na rozdrożu …
miłość
– poproszę –
niech
powie; dokąd mam iść?
Rozum
– poproszę –
niech
na mojej drodze ustawi
–
drogowskazy
mojej podróży…
Intuicję
– która widzi –
świat
niewidzialny – poproszę
–
żeby
w nocy, prowadziła mnie;
-
ku nastaniu – dnia lepszego.
Emocje
– poproszę –
żeby
nie uwodziły mnie
-
na mielizny życia.
Radość
– poproszę –
żeby
wyparła smutek.
Serce
– poproszę –
żeby
otworzyło się przyjaźnią
do bratnich dusz.
Ludzi
– poproszę –
żeby
mnie kochali;
żebym
mieszkał – między swymi
na
polskiej ziemi.
Muzę
– poproszę –
żeby
grała - abym ją rozumiał
–
i
przeżywał chwile wzniosłe.
Kwiaty
– poproszę –
żeby
darowały mi piękno i
zapach.
Ludzi
– przeproszę -
za
to: co zrobiłem złego, a
nie czyniłem dobrego.
Pozbędę
się nienawiści i
złości.
Odnaleźć
chcę drogę
do
przyjaźni i miłości.
Pług
– poproszę –
żeby
zaorał - glebę
pustoszycieli,
a
ludzi – poproszę –
żeby
z kolan powstali;
żeby
nadzieję zasiali!

Gejzery
W
umysłach naszych funkcjonują
gejzery emocji:
-
nienawiści, gniewu i
agresji;
-
niepokoju, strachu i
depresji;
-
zazdrości i mściwości.
Emocje
nasze, przekroczyły…
granice
czasu i przestrzeni.
Panoszą
się wszędzie:
w
rodzinie, gminie i urzędzie.
Osiągnęły
– głębie ludzkich
losów …
zadają
fizyczny ból …
i
łamią ducha narodu .
Ludzie,
chodzą ulicami;
ze
smutnymi twarzami;
-
jakby w nich miłość ;
do
życia umarła …
a
oni … idą na jej pogrzeb.
Płacimy
– cenę biletu – za
podróż;
przez
transformację ustrojową.
Odrzućmy
: zemstę, odwet i
agresję;
a kiedy miłość –
pochyli się nad nami…
znajdziemy
drogę do prawdziwej:
wolności,
szczęścia i radości!
Nie
bądźmy psami… wielkimi;
-
tylko jeden ślad tropiącymi;
-
ścieżkę, ku nienawiści i
zemście …
Akceptujmy
wszystko to
co
nie można zmienić.
Otwierajmy
się – na te zmiany
–
które
leżą w zasięgu ręki.
Podejmijmy
trud, dalszej
wędrówki
-
do celu – żeby ludzie:
-
mogli całować miłość,
-
żyć w promieniach
wschodzącego słońca.
Nadzieja
– przycupnęła i czeka
..
na
dalszą podróż … naszą …
chociaż jest daleko.

Człowieku do Ciebie wołam
Człowiek
– gdy jest biedny –
marnie
żyje…
Człowiek
– gdy z drugim człowiekiem-
źle
współżyje, kiepsko żuje…
Gdyby
– mnie słuchano …
apelował
bym – publicznie już
rano
-
do ludzi każdego wieku:
-
panuj nad własnymi emocjami
człowieku!
-
nie zadawaj –
słowem
ran drugiemu
człowiekowi
człowieku!
-
umiej spojrzeć na sprawę –
oczami
drugiego człowieka
człowieku!
-
unikaj,
drażliwych,
a nie istotnych tematów
człowieku!
-
staraj się –
nie
szkodzić drugiemu
człowiekowi
człowieku!
-
zawieraj –
korzystne
– dwustronne
porozumienia
człowieku!
Wołałbym
i prosił o grosz …
-
na tacę – w publicznej
zbiórce;
ludzi
zatroskanych ,
poszukujących;
przebłysków
światła i ciepła;
wśród chłodu i szarugi …
Świadomość i prawda
Świadomość
większości
-
urabiana – wielkimi
dłońmi
rzeczywistości.
Świadomość
różańca
i
świętego obrazu.
Świadomość
telewizyjnego
przekazu.
Świadomość
intuicyjna;
grupowo
– klasowa.
Co
raz mniej ludzi czyta…
Jeszcze
mniej rozumie co czyta
…
Prawda
ma swoją siłę – tylko
jak
ją znaleźć
i
wykorzystać dla ludzkości
w
labiryncie korytarza
ciemności?
Prawda,
potrzebuje:
światła
i umiejętności;
szukania jej w ciemności.
zdobywanie
takiej umiejętności;
wymaga
pracy i cierpliwości…
Świat, czas i człowiek
Nad
świata losem;
-
nie zależny czas panuje -
w
ludzkim życiu paraduje.
Świat
z pozycji żaby widziany.
Świat
przez lupę oglądany.
Świat
przez lunetę
obserwowany.
Nie
szukajmy czasu utraconego;
bo
czas pogania nas.
Jak
wykorzystać dany
nam czas?
Kochajmy! W przeszłości
nikt
nie umarł z nadmiaru
miłości.
Zazdrość
Zazdrośni
jesteśmy o wszystko;
-
co w drugim – ponad
przeciętne …
oczekujemy
„nagrody” …
-
równania w dół .
W
gratulacji - słychać
– zazdrość.
W
kondolencji – słychać –
radość …
Tak
zazdrość się rodzi,
która
w nienawiść przechodzi,
jest:
żywa, czynna i głucha,
wywołuje
gorycz, zabija
i
paraliżuje ducha.
Luminarze
co mądrość mają,
przed
zazdrością ostrzegają!
Ich
słowa podobne do promieni
-
na śniegu roziskrzonego słońca,
nie
ogrzewają w pustkę padają.
Człowiek
nie potrafi opanować;
tego,
co w nim tkwi i raczej …
-
każe mu postępować – tak a
nie inaczej…
Człowiek,
jest w niemocy,
-
nie może – zgasić światła
dziennego …
czy
rozjarzyć słońca w nocy…
Co,
możemy zrobić?
Wstydzić
się uczynków w
przeszłości złych.
Żałować
uczynków – dobrych ,
nie dokonanych,
zrehabilitować sumienie!
Mamy
Mamy,
niestety za mało rozumu…
dużo
naiwności, za mało
rozwagi i przezorności.
Dużą
wiarę w mądrość
kryształowej kuli;
wróżki,
astrologa, jasnowidza
i demagoga.
Mamy
też zbiorową mądrość,
która
nas zawodzi, często bywa,
że
chytry los szyderczo z nas
się naigrywa…
Nie
kierujemy się wieków
mądrością,
która
, jak stara gwiazda
nadal świeci,
chociaż
jest przeszłością.
Głupota
nas otacza;
jest
cieniem naszego cienia;
bytem
naszego istnienia.
Czy
rozum odkryje;
tajemnice
naszego bytu? …
losu?
Która
gwiazda, komu świeci?
Czy
echo, jest przybudówką
naszego głosu?
Matka bliźniąt
Wydarzenia
historyczne – nas
Polaków;
skłóciły
i podzieliły.
Stały
się – po bratobójczej „
wojnie” pożogą.
Agresywna
odpowiedź pada przed
pytaniem.
Nie
umiemy rozmawiać;
i
porozumieć się ze
sobą.
Polak
gniewa się, na
drugiego Polaka;
że
jest taki inny, chociaż
taki bliski rodzinny.
Polska
ojczyzna naszą.
Jesteśmy
Polakami, bliźniakami
…
a matka bliźniąt jest
najlepsza z matek,
nie
wyróżnia, żadnego z dwojga
swoich dziatek.
Każde
dziecko jest do
matczynego łona przytulone,
nakarmione,
równą miłością
obdarzone.

Modlitwa
Kto?
Zniszczy toksyny -
przerabiające
dobro
na zło?
Kto?
Postawi tamy na rzece:
podłości,
niegodziwości;
zabijania,
okradania;
kłamania,
oszukiwania;
wojowania,
terroryzowania ?
Kiedy?
Dobry przykład
-
będzie moralna modlitwą?
Kto?
Dziś chce tak się modlić?…
„
Za pieniądze – ksiądz – się
modli…
za
pieniądze – lud – się
podli…
pieniądze
– życie, pieniądze
śmierć”…
Heroldowie!
Trąbcie na alarm!!
Zło
jest – samo w sobie –
przywarą,
wcześniej
lub później spotka
się
z
zasłużona karą.

Demony nienawiści
Ludzie
księżycowi – odblaskiem
świecący –
Co
nienawiść w sercu mają
–
każdego miesiąca i roku -
rocznicowe
igrzyska urządzają.
Demony
nienawiści z szaf
wyciągają;
„
A na drzewach – zamiast
liści –
wisieć
będą komuniści” -
przypominają.
Rzeka
jadu zalewa:
-
domy, ulice, szkoły i
kościoły…
Walczą
– chociaż barykad już
nie ma …
Czasowi
– gojenie ran
utrudniają
solą
posypują zagojone
otwierają…
Surmy i atamani
Wiatr
historii – od słońca
wschodu do zachodu-
niesie
pieśń ojczyźnianą ,
umęczonego narodu…
Boże
coś Polskę!
Nie
żucim ziemi!
Hej!
Chłopcy! Bagnet na broń.
Wojenko
, wojenko cużeś ty za
pani!
Maszerują
szczelny!
Młodość!
ty nad poziomy!
Ruszymy
z posad!
Czerwone
maki!
Płynie
Odra!
Jeszcze
Polska nie zginęła …
Ojczyźniana
pieśń jeszcze nie
ucichła,
a
już słychać, syreni śpiew –
zwiastun nieszczęścia.
Atamani
w surmy wojenne dmą!
Na
bratobójczy bój – trąbią!
Rozpadają
się rodziny,
przyjaźnie,
trwa
atmosfera nienawiści i
odwetu,
istnienie
narodu pogrążonego w
chaosie…
Świat
idzie naprzód- nie czeka
za nami –
my zostajemy z naszymi bratobójczymi wojnami!




Polityczny
kacyk
Polityczny
kacyk z trybuny
krzyczy:
„
Socjalizm to ustrój
zbrodniczy”!
Panie
polityku kacyku!
-
a zamach majowy ?
-
a Bereza Kartuzka?
-
a zbrojne: robotniczych i
chłopskich
strajków
tłumienie,
puszcza
pan w zapomnienie!?
Ludziom
– o czym mogą nie
wiedzieć …
polityczny
kacyk tłumaczy:
„
Był to ustrój hołoty,
dla
hołoty można powiedzieć”.
Socjalizm
– zrodzony w IX
wieku;
powstał
z myślą o biednym
człowieku.
Ustrój,
hołoty nie piśmiennej;
harującej
za marne grosze;
której
dzieci: żebrały, kradły
i
puchły z głodu w sytej
Europie.
Tak,
to był ustrój – kacyku
panie-
wiejskiej
hołoty, tej z
nędzarskiego
podwórka
z morgą ziemi;
„
Z co, łaska wielmożny panie.”
-
Przestań z trybuny krzyczeć
a nawet wyć,
na
hołotę, która chciała
przestać nią być.
Trochę czasu brakowało, a hołocie, by się to udało!

Na świeczniku
Każdy
zabiega już od dziecka;
Żeby, najjaśniej świeciła jego
świeczka.
Żeby,
długo świeciła i na
świeczniku się zmieściła…
Im
więcej – na świeczniku –
jasno świecących świeczek,
tym
jaśniej i cieplej dla
„owieczek” …
Gdy,
jednak – na świeczniku –
jest dużo jasno świecących świeczek …
-
wyżej stojąca – zagląda do
IPN- owakich teczek!
Wyraża
pogląd – niesamowity!
Jaśniej
świecące świeczki – to
łże elity!
Nawet
świeczki, które dla
najjaśniejszej;
płaszczem
troski były …
drogę
na świecznik –
oświetlały…
ocieplały
i torowały,
- gdy nadal –
jaśniej świeciły …
miejsca
na świeczniku
utraciły.
Najjaśniejsza
świeczka – gdy
jej blask i ciepło zanika –
trafia
do historycznego
śmietnika!
„Owieczki”
– często – całe
ołtarze zmieniają;
wszystkie świeczniki i świeczki
wymieniają…
a
wtedy – „owieczki” – ciemno
i zimno mają
?
Sługa
Będzie
to krótkie opowiadanie,
Majanina
do Polaka
przyrównywanie.
Ludowi
Majów brakowało pługa.
Polakom
brakuje myślenia
kategoriami państwa.
Majowie
w dżungli musieli nowe
państwo budow
ać.
Polacy
muszą – za pracą – do
obcych krajów wędrować,
-
czy to za wielkimi morzami
-czy to za wysokimi
górami
- czy to za wielkimi rzekami
–
czy to za setną strugą
Tyś
wszędzie … ach wszędzie …
polski
ludu sługą!
Falowanie
Gdy
patrzę na:
pszenicy
rozkołysanie;
-
fala i znowu fala –
ciepłym
wiatrem popychana;
pochylone
ciężkie kłosy;
ciepły
deszczyk porosi ;
pszeniczny
kłos się podnosi;
i
znowu, ciepły wiaterek
i
znowu falowanie, to myślę,
że
tak przebiega, ludzi
bytowanie…
Kult wielkości i osobowości.
Kult
własną osobowość wywyższa
i
uznaje, że każda inna jest
niższa.
Nie
rozumie, że jest pierwszą
wśród równych,
albo
równa , albo niższa.
Zbliżają
się osobnicy:
-
swój do swego,
-bogaty
do bogatego,
-
przeciętny do przeciętnego …
Jednostka
zdolna,
utalentowania
-
gdy w otoczeniu nie ma sobie
równych
bywa
wyobcowana „ obca wśród
swoich.”
Często
walka o władzę;
staje
się racją bytu istnienia
i szuka moralnego usprawiedliwienia…


Wiosna
Wiosną,
przyrodę budzą:
promienie
słońca i ciepły
wiatr .
Zbudzone
ze snu - otulone
ciszą –
kwitnące
drzewa i kwiaty
z
wiatrem się kołyszą.
Fioletowe
fiołki z trawy
wyjrzały
- na drzewach –
ptaki się rozśpiewały.
Budzi
się życie wokoło,
tylko
ludziom jest smutno …
a
powinno być wesoło.
Pasożyt
Jest
to esej
- o tym
dlaczego jest źle,
a
nie może być lepiej ?.
W
biednym kraju - toczy się-
żywiołowa walka bytów:
egalitaryzmu,
nacjonalizmu i konsumcjonizmu.
-
o spełnienie – niespełnionych
- aspiracji.
Pojawiają
się pasożyty tych
walk,
którzy
– jak huba – czerpią
soki
z
drzewa ludzkich pragnień.
Ubierają
się w szaty szafarzy,
publicznego
dobra i żerują,
Tysiące
popleczników zyskują.
Żywioł
walki bytów jest
- wiatrem w ich żagle,
-
deszczem w czasie suszy.
Rzucają
do wilgotnej gleby
ziarna:
nienawiści,
odwetu, zemsty
i
na wyrośniętych źdźbłach,
łodygach, żerują,
bo
tylko to potrafią z tym
dobrze się czują.
Żywiołowa
walka bytów, pożera
swoje ofiary
Sieje
strach i zamęt .
Podsycana
– przez pasożytów -
wymyka
się z pod kontroli i
prowadzi do katastrofy …
Żywioł
można, pokonać
żywiołem;
-
ulewny deszcz ugasi płonący
las –
tylko,
kto w takim lesie
chciał będzie mieszkać?...

Wio koniku
Dusza
biedaka, chciała do
pałacu:
-
z wielkimi oknami …
-
stylowymi meblami …
-
z żyrandolami, kanderablami
…
-
na ścianach z olejnymi
obrazami …
-
z dużymi balkonami i
kwiatami …
-
z lokajami, kamerdynerami …
Marzyła
o bycie w dobrobycie.
Pycha
i chciwość pana:
nie
okiełznana, za uzdę nie
trzymana
-
biednego duszę – do buntu
nakłania.
Gdy
bunt w rewolucje się
przerodzi;
chytry
„ ataman” rewolucji
przewodzi.
Wsiada
mucha na konia…
I
wio! Koniku wio !
A
jak się postarasz – na
kolację –
nakarmię
cię sianem…
-
Ja ! Zawsze będę panem!
-
Ty ! Zawsze będziesz
„chamem”!
Dusza
biednego jęczy …
O! Jezu … O! Jezu … Jezu … Jezu!!

|
Zygmunt Piasecki –pisarz, poeta, autor trzech książek „ Niezwykłe dzieje zwykłych ludzi na Kujawach 1939-1990”, ”Dzieje powiatu radziejowskiego w latach 1956-1990”; ”Starość może być radosna” o którym można więcej przeczytać na tej stronie : http://www.piasecki2007.republika.pl jak i zapoznać się z jego twórczości a także przeczytać ostatnia książkę. Ten 80 letni człowiek tak widzi z perspektywy przeżytych lat pewne fakty i zastanawia się „Polacy dokąd zmierzacie…?”. Oczywiście można się z tymi ocenami zgadzać lub nie ale myślę, że warto na te tematy zastanowić się i wysnuć z nich własne wnioski. Karol Szmagalski Polacy dokąd zmierzacie…? W Polsce jest wciąż biednie i kłótliwie, bo od 1989 r. – z wyjątkiem lat 1993 – 1997 – Polska ma wyjątkowo infantylne i niezaradne rządy, które nie potrafią rozwijać gospodarki, nie liczą się nowe wyzwania i nowe projekty, ale tylko historia i przeszłość. Trupy są ważniejsze od żywych ludzi. Już w 1970 roku Juliusz Mieroszewski (1906 – 1976, pisarz – publicysta) pisał w ,,Kulturze” ,,…gdyby jutro <<wybuchła>> Polska tak jak w roku 1918 – Polacy mówiliby o mocarstwowości i mieliby jeszcze gorsze stosunki z Rosją niż mamy obecnie. Nienawiść i pogarda dla Rosji buchałaby jak płomień. W <<wspólno - rynkowej>> Brukseli mielibyśmy potężną ekipę – lecz w Moskwie nie mielibyśmy nikogo – względnie trzeciorzędną nieważną placówkę. W Sejmie dwadzieścia partii skakałoby sobie do gardła. Pomylił się tylko co do liczby partii i nie przewidział, że prawicowi: prezydent i premier też skakać będą sobie do gardła… Starożytni Hellenowie – jak wiadomo – głosili zasadę ,,anmezje” w imię pokoju. Ernest Renon w swym eseju ,,Czym jest naród” (1882) uznawał fundamentalną rolę pamięci w podtrzymywaniu tożsamości narodu, ale podkreślał jednocześnie, że żaden naród nie mógłby istnieć bez zapomnienia. Rozpamiętywania wszelkich dociekań, kto był po czyjej stronie w przeszłości prowadzi obywateli do skłócenia i godzi w jedność narodu. Przeciwieństwem greckiej ,,anmezji” była żydowska zasada pamiętania po wsze czasy wszystkich doznanych krzywd. Instytut Pamięci Narodowej poszedł o krok dalej i uznał ,,anmezję”, czyli helleńską część chrześcijańskiego dziedzictwa, za zasadę niemoralną. Skoncentrował się bez reszty na rozpamiętywaniu zła i brudów z okresu PRL, łącząc to z postulowaniem powszechnej i pozasądowej dekomunizacji i lustracji. Zagrożenie, jakim jest dla narodu instytulizacja mściwej pamiętliwości trwa nadal. Nadal trwa w Polsce niszczycielska, zimna wojna domowa. Po przegranych w 1997 r. przez PSL wyborach (PSL był rządowym koalicjantem) sprawy w Polsce potoczyły się w złym kierunku. Warto przypomnieć, że w latach 1993 – 1997 gospodarka kraju osiągnęła siedmioprocentowy wzrost PKB, utworzono około milion nowych miejsc pracy, o 16% wzrosły realne dochody ludności, młodzież garnęła się do nauki, powstawały nowe uczelnie. W 1997 r. po raz drugi do władzy doszli prawicowi nieudacznicy – z Jerzym Buzkiem – premierem. Rozpadła się rządowa koalicja (AWS - UW) rząd nie rządził, a tylko administrował. ,,Z tylnego siedzenia”, państwem rządził Marian Krzaklewski – przewodniczący ,,Solidarności”. Polska straciła 4 lata cennego czasu. Zaś lewicowy rząd Leszka Millera (2001 - 2004) miast kontynuować politykę szybkiego rozwoju z lat 1993 – 1997 realizował politykę neoliberalną – właściwą rządom prawicowym. SLD na długo stracił swój wizerunek, doszło do rozłamu w kierownictwie partii. Po wygranych w 2004 roku wyborach przez PO i PiS, partie prawicowe nie były w stanie wyłonić wspólnego rządu. Prawica skłócona i obrzucająca błotem działaczy lewicowych, nigdy nie była skłonna działać wspólnie, dla wspólnego dobra. Dla nich wolna Polska, to Polska prawicowa. Dopóki taka ideologia nie zostanie zaniechana w narodzie polskim nie będzie spokoju i dynamicznego rozwoju. Nawet, gdy na świecie nie było kryzysu ekonomicznego, to w okresie rządów prawicowych w Polsce był kryzys władzy i stagnacja oraz recesja gospodarcza. PiS (2002 - 2004) utworzył rząd z przybudówkami: ,,Samoobrona” i LPR, który po dwóch latach się rozsypał i trzeba było rozpisać nowe wybory. Polska straciła następne 2 lata cennego czasu. (Wejście Polski do NATO i UE, odbyło się w czasie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego i lewicowego rządu Leszka Millera.) Paul Valery, filozof i poeta powiedział kiedyś, że nauka jest zbiorem ,,skutecznych recept” na życie. Wiadomo, że ten kto się kształci i ma dar korzystania ze zdobytej wiedzy, potrafi czynić ,,cuda”, godniej żyje, bo wiedza jest inspiracją do racjonalnego działania. Im więcej wiemy i rozumiemy, tym więcej stworzyć potrafimy. Tylko uczący się człowiek (czytający książki) uczy się Polski i jak w niej żyć. Uczenie się jest nakazem egzystencji czynnej i altruistycznej o dobro wspólne. Wiedza jest jednak bezużyteczna, jeśli nie można jej użyć w praktycznym działaniu. Wielu ludzi kończy edukację na wiedzy zdobytej w powszechniaku, przekonani, że wiedza zdobyta w szkołach ponadpodstawowych będzie bezużyteczna. Stracili nadzieję na znalezienie pracy stosownej do ich wyższych kwalifikacji (długotrwałe strukturalnie bezrobocie). Niewidzialna ręka wolnego rynku nie potrafi rozwiązywać problemów społecznych. Wielu ludzi w niewiedzy i w swoim oportunizmie nie stosuje się do wielu zasad, np. nie chodzi na wybory, bo ich zdaniem ,,każdy wybór jest złym wyborem”. Tymczasem zły wybór najbardziej szkodzi tym najbiedniejszym. Tacy już oni są i bez pomocy ludzi światłych i pomocy państwa sobie nie poradzą. Jeśli jest coś, czego nienawidzę całą siłą duszy swojej – pisał Broniewski – to ciebie Polsko, ciebie polska ospałość, polski oportunizmie, niedołęgów, leniów i tchórzy. Wśród biedniejszych warstw społecznych, narastają postawy roszczeniowe i wiara w egalitaryzm, utożsamiany z sprawiedliwością społeczną. Ludzie biedniejsi zamykają się w swoim światku, bez wiary, że mogą coś więcej dla siebie zrobić i mieć życie godniejsze. Przyczyn złego stanu swego bytu nie odnoszą do siebie do własnej niezaradności, lecz uważają, że ,,winni są oni, tam na szczytach władzy”. Niektórzy uważają, że mimo wszystko sami żyją lepiej niż ich rodzice. Mają ,,samochody”, telewizory, pralki i lodówki, a więc nie są tak do końca przegranymi (dziś bieda jest ta sama – chociaż nie taka sama). Byt lepszy niż ich ojców, rozleniwia i umacnia inercję. Sytuacja taka sprzyja różnym populistom i demagogom, którzy ,,wchodzą w buty” lewicy i wygrywają wybory. Po wyborach ,,zapominają” o obietnicach, a w środkach masowego przekazu – posługując się ćwierć prawdą i półprawdą – opowiadają o swoich ,,sukcesach”. O myśleniu Polaków, na ogół decyduje ,,parafia”, Radio Maryja i telewizja. Ludzie zwykli - ufają słowom zwłaszcza kierowanych do nich przez osoby publiczne – od księdza i nauczyciela, poprzez dziennikarza i polityka po uczonego i filozofa. Gdy słowa więcej mącą niż wyjaśniają, to szkodzą. Odbiorcy miast więcej się nauczyć i pojąć wiedzę, rozumieją mniej. Często: widzów, słuchaczy, czytelników – ogłupiają. Inteligencja, która odegrała istotną rolę w przemianach ustrojowych, dziś zajmuje się sobą. W willowych dzielnicach dużych miast buduje domy, wykupuje duże z balkonami mieszkania. Dzieci swoje kształci na renomowanych zagranicznych uczelniach, żeby mogły dostać pracę w agendach Unii Europejskiej i filiach zagranicznych banków. Zatrudnia służących, którzy na stół podają smaczny obiad i niańczą ich dzieci. Mają rasowe psy, nowoczesne samochody i zwiedzają świat. Polska inteligencja ma prawo do godnego życia, chodzi o to, żeby nie wyznawała zasady używania życia - ,,co użyjemy, to dla nas”, lecz żeby żyła godnie i zgodnie z otaczającą ją rzeczywistością. Chodzi o to, żeby polska inteligencja, szczególnie teraz w kryzysie nie marnowała czasu na zachłanność, lecz żeby kreowała atmosferę na wzajemne zrozumienie kręgów inteligencji – ludzi nauki, kultury, przedsiębiorców z rządem w mechanizmach rozwoju społeczno – gospodarczego kraju. Liczna grupa inteligencji o lewicowej orientacji – gdy wyborcze wahadło odchyla się w lewo – startuje w wyborach i wygrywa. Zajmuje intratne funkcje w Sejmie, Senacie, w administracji rządowej i samorządowej. Radni i członkowie rad nadzorczych otrzymują wysokie diety. Styl życia tych ludzi podobny jest do stylu życia ludzi grupy pierwszej. Są to osoby – w pewnej części – (część jest ideowcami) z pogranicza neoliberalizmu (lubią salony) i socjalizmu. Oni uważają, że mogą mieć więcej, bo dla wszystkich, wszystkiego nie starcza. Tymczasem w Polsce życie polityczne, gospodarcze i zdrowotne karłowacieje… Postawa inteligencji wyrosłej z robotniczo – chłopskich rodzin ,,przełamana” między neoliberalizmem, a egalitaryzmem, znalazła pracę w większych miastach i nie ponosi tak dużych kosztów reform ustrojowych lat 1990 – 2010, co rozleniwia i umacnia ducha inercji. Partie prawicowe, świadome siły wyborców – dobrze wspominających okres PRL – celowo określają PRL ustrojem zbrodniczym. W ten sposób odcinają partie lewicowe od ich elektoratu, bo któż bronił będzie ustrój zbrodniczy? Żeby przejąć ten elektorat, wchodzą w ,,buty” egalitaryzmu, ubierają się w ornat obrońców pokrzywdzonych i wygrywają wybory. Dwadzieścia lat po przemianie ustroju – jak wynika z sondażu CBOS, przeprowadzonego w maju 2009 roku, obywateli dobrze oceniających PRL było więcej (44%) niż tych, którzy oceniali ją źle (43%). Trzeba przy tym pamiętać, że większość ludzi pamiętających PRL już zmarło, a w dorosłe życie weszło kilka milionów Polaków, którzy wiedzę o PRL czerpią nie z autopsji, lecz ze szkoły, mediów, książek i filmów, obrzydzających i ośmieszających PRL. Tak więc dobre oceny PRL nie umierają wraz z odchodzeniem kolejnych roczników pamiętających tamte czasy. Jednostronne przekazywanie PRL, jako czasu narodowego zniewolenia, represji i prześladowań, a więc obrazu nieprawdziwego nie przekonało znacznej części Polaków. Mali ludzie próbują zohydzić PRL, ale wzorzec sprawiedliwości społecznej będzie działał. Polacy dobrze oceniający PRL w 1993 roku głosowali na zjednoczoną lewicę oraz dwukrotnie w wyborach prezydenckich na Aleksandra Kwaśniewskiego. Jeśli dziś – zjednoczonej lewicy – uda się wpleść w mentalność i zdobyć ufność tych wyborców, to wygra wybory. Jeśli Polską nadal rządzić będzie skłócona prawica, nie będzie gospodarczego rozwoju. Nadal nie będzie żadnych rozwiniętych form zabezpieczenia społecznego – ani na okoliczność braku pracy, ani na wypadek choroby, ani na starość. Wszystko będzie pozostawać na barkach rodziny i życzliwych sąsiadów. A propos nadchodzących wyborów prezydenckich nasuwa się następująca refleksja: Każdy organizm karmi swoja głowę, bo jej potrzebuje, żeby dobrze funkcjonować. Jeśli głowa źle pracuje, to cały organizm choruje i źle się czuje. Nieszczęśliwy jest organizm jeśli mądra głowa nie chce być jego głową… |


PZE,RiI koło nr 12 Radziejów

